A A A

Stresu nikt nie jest w stanie uniknąć. Można jednak mieć nad nim kontrolę i zaradzać jego skutkom. Pierwszym krokiem do tego, jest poznanie mechanizmów działania stresu, uświadomienie sobie, jakie są jego przyczyny, objawy i długotrwałe konsekwencje. Potem można spróbować z nim walczyć... >>>

Polecam dzisiaj książkę : S. Shanker, Teresa Barker „Self-Reg. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości”.

Lektura tej pozycji, pomoże nam lepiej zrozumieć dzieci.

Nie istnieje ani jedno dziecko, które traktowane ze zrozumieniem i cierpliwością, nie mogłoby odnaleźć pod naszym kierunkiem ścieżki prowadzącej do życia pełnego sensu.

Self-Reg to termin stworzony przez kanadyjskiego psychologa Stuarta Shankera. Metoda samoregulacji pomaga w poszukiwaniu przyczyn trudnych zachowań i problemów emocjonalnych u dziecka, poprawia relacje w rodzinie i pozwala na opanowanie stresu.

Pięć obszarów Self-Reg – co stresuje nasze dzieci?

Bardzo często sądzimy, że dzieci nie mają powodu do stresu i narzekań. Nawet najmniejszy jednak maluch doświadcza sytuacji, które powodują u niego pewnego rodzaju dyskomfort i napięcie (to tzw. stresory). Shenker w swojej książce wyróżnia 5 obszarów, które mogą być źródłem stresu:

Obszar biologiczny – to podstawowe rzeczy, które stresują małe dzieci. W tym obszarze stresorami mogą być niewystarczająca ilość snu, zła dieta, hałas, zbyt dużo bodźców, nieodpowiednia temperatura czy problemy z integracją sensoryczną.

Obszar emocjonalny – silne emocje, zarówno te negatywne, jak i pozytywne.

Obszar poznawczy – to na przykład zbyt duża ilość informacji lub informacje niezrozumiałe.

Obszar społeczny – to przede wszystkim konflikty, bycie uczestnikiem lub świadkiem kłótni, agresji, przemocy, a także nieznane sytuacje społeczne.

Obszar prospołeczny – to konieczność radzenia sobie z silnymi emocjami innych ludzi, poczucie winy.

Jak pomóc dziecku?

Nie każmy dziecku w trudnej sytuacji zachować spokoju i natychmiast powstrzymać swoje reakcje. Istnieje szereg czynników, które mają ogromny wpływ na dziecka i w większości przypadków maluch nie jest w stanie zapanować nad swoim zachowaniem. Kiedy sytuacja go przerasta, reaguje z dużą intensywnością – krzyczy, próbuje walczyć, ucieka, zatrzymuje się w bezruchu. Naszym zadaniem jest pomóc dziecku rozpoznawać jego stresory i nauczyć reagować w taki sposób, aby go nie przytłoczyły. Bardzo ważne jest nazywanie emocji i podążanie za dzieckiem. Często sami, zamiast redukować napięcie, tworzymy nieświadomie nowe stresujące sytuacje. Shenker w swojej książce przestrzega więc: Kiedy twoje dziecko jest wyczerpane i stało się przez to drażliwe i irytujące, potrzebuje położyć się i odpocząć, a nie być adresatem kazania czy obiektem kary. W przypadku bardzo małych dzieci to naszym obowiązkiem jest troska o to, aby przeciążenie przeróżnymi bodźcami nie było zbyt duże – karmimy szkraba, kiedy krzyczy, nosimy i kołyszemy, gdy jest senny, zabawiamy, kiedy znudzony. Nieco starszy smyk może już nazywać swoje stany i emocje, a my staramy mu się pomóc w obniżaniu poziomu stresu.

Profesor Stuart Shanker przedstawia drogę do Self-Reg w 5 krokach:

1. rozpoznanie nadmiernego stresu u dziecka

2. rozpoznanie stresorów

3. redukcja stresorów

4. wsparcie dziecka w budowaniu samoświadomości i wiedzy, gdy potrzebuje zrobić to samo dla siebie

5. pomoc dziecku w stworzeniu własnych strategii samoregulacji

Aby pomóc własnemu dziecku, najpierw sami musimy nauczyć się samoregulacji i odzyskiwania spokoju w trudnych momentach. Tak naprawdę nie ma gotowej recepty na to, jak skutecznie wyeliminować stres i poradzić sobie z napięciem. Każdy z nas jest inny i w zupełnie inny sposób odbiera różnego rodzaju bodźce, dlatego każdy sam musi odnaleźć właściwą drogę w doświadczeniu tego, czym jest spokój i jak go samodzielnie stworzyć.

Metoda samoregulacji może mieć także działanie długofalowe. Właściwe podejście do dziecka, nasza empatia i troska, sprawią, że maluch zdecydowanie lepiej poradzi sobie w przyszłości i będzie potrafił powrócić do wewnętrznej równowagi i samodzielnie poradzić sobie z napięciem.

Samochody maja na wyposażeniu tablicę rozdzielczą, z kontrolkami, które powiadamiają nas o tym, że silnik się przegrzewa, jest za mało oleju, kończy się paliwo. My takiej tablicy nie mamy. Nie ma kontrolki, która nam powie, że utknęliśmy w błędnym kole stresu, który wysysa z nas paliwo. Sygnałami są pozytywne emocje, myśli, zachowania. To one mówią nam o ty, ż e nie mamy rezerw. To Szczególnie ważne w przypadku dzieci, dzieci, nawet nastolatki mają duży problem z wyrażeniem tego, co czują. Pokazują to swoimi zachowaniami, brakiem pewnych zachowań. Kiedy nauczymy się odczytywać te sygnały, będziemy mogli podjąć pewne kroki, by pomóc im regulować poziom pobudzenia.

                                                                                                             Anna Szatkowska

Zapraszamy do zapoznania się 10 zasadami bezpiecznego korzystania z internetu przez dzieci >>> PORADNIK

Niektórzy mówią, że "oczy są zwierciadłem duszy" - tak wiele mówią o człowieku.

Takie były oczy Wojtka. Czarne jak węgielki, błyszczące i zamyślone. Napatrzyły się te Wojtkowe oczy na wiele spraw trudnych i niezrozumiałych , sprzecznych i zawiłych. Tyle w nich było zdziwienia, pytań, powagi... miałam wrażenie, że to oczy kogoś dorosłego, nie dziewięciolatka. Czasem prowadziłam z małym Wojtkiem dorosłe rozmowy, wyczytując z jego oczu pytania, których słowami chyba jeszcze wypowiedzieć nie umiał.

- Siostro - mówił któregoś dnia - mama uczyła mnie, że mam zawsze mówić prawdę. Co to znaczy?

- To znaczy mówić to, co jest, co się dzieje naprawdę, na przykład...

- Na przykład, jak ktoś jest w domu, to nie należy mówić sąsiadce, że go nie ma?

- Tak Wojtku.

- Dlaczego moja mama... - i tu Wojtek się zatrzymał, bo za bardzo kochał mamę, żeby zadać pytanie: "Dlaczego moja mama kłamie"? Nie wiem, dlaczego jego mama kłamała, ale wiem, że przeżywał to bardzo boleśnie.

   Wojtek często zadawał trudne pytania, wymagające jeszcze trudniejszych odpowiedzi.

- Czy dorosłym nie wolno odmawiać pacierza? Dlaczego mój tato nigdy nie uklęknął ze mną do modlitwy?

- Wczoraj nie chciałem się bić z Radkiem. Nie lubię się bić, to takie głupie... wróciłem do domu z siniakiem na nodze. Tata powiedział mi, że jestem mazgaj i niedorajda! Obiecałem sobie, że dziś oddam Radkowi, ale jakoś nie mogę, przecież to będzie go bolało! Co jest lepiej, być mazgajem czy bić się?

- Prawie cała klasa ściągała na matematyce. Jedyny dostałem dwóję. Rozpłakałem się. Wszyscy się śmiali, a pani powiedziała, ze w życiu liczy się nie tylko wiedza, ale też spryt. Nie rozumiem tego... ale ściąganie to kłamstwo, prawda?

   Któregoś dnia Wojtek rozpłakał się na katechezie, potem mówił:. - Tak bardzo się wczoraj cieszyłem. Tatuś był we Francji. Przywiózł mi nowe mazaki, takie same jak przed trzema miesiącami. Tamte jeszcze piszą, więc te nowe dałem Monice, której umarła mamusia... Pierwszy raz od dnia pogrzebu się roześmiała. Biegłem szybko do domu, żeby o tym uśmiechu powiedzieć mamie. Ale chyba żle zrobiłem. Mamusia strasznie na mnie krzyczała, a tatuś powiedział, że jak będę taki głupi, to niczego w życiu się nie dorobię, i że ma syna naiwniaka.

   Bolały mnie te Wojtkowe opowieści. Bo jak wytłumaczyć dziewięcioletniemu chłopcu, że to on ma rację, że lepiej czuje i wie od tych, którzy wiedzieć powinni?

   Wojtek dużo myśli, pyta, szuka. Ma w sobie niezwykłą prawość, szlachetność, dobroć i... rozdarte serce. Jego oczy czasem zadają się prosić o ratunek, jakby on sam wołał: " powiedzcie, co to naprawdę znaczy być dobrym i prawym człowiekiem?

   I ciągle nie wiem, jak odpowiedzieć dzieciom na takie trudne pytania. A może to dorosłym trzeba tłumaczyć, że prawda winna prawdę znaczyć?

Artykuł "Gdy dziecko pyta o prawdę", Miesięcznik dla Nauczycieli i Wychowawców "Wychowawca", luty 2009, s. 11

                                                                                    " Kochać bliźniego do tego stopnia,

                                                                                      by przyjmować go z całą jego głupotą.

                                                                                      Odpowiadać agresją na agresję

                                                                                      w myśl zasady oko za oko, ząb za ząb,

                                                                                      powodowało tylko mnożenie się zła,

                                                                                      co gorsza je usprawiedliwiało.

                                                                                      Odpowiadanie na agresję miłością

                                                                                      oznaczało zadawanie gwałtu przemocy,

                                                                                     podsuwanie jej pod nos lustra,

                                                                                     by ujrzała swoje pełne nienawiści,

                                                                                     wykrzywione, szpetne oblicze."

                                                                                                     "Moje ewangelie" E.E. Schmidt

                                                                                                                      opracowała: Anna Szatkowska

Jestem z Ciebie dumna, czyli jak chwalić by wzmacniać dziecięcą samoocenę.

Umysł człowieka, od zarania dziejów, koncentruje się na zagrożeniach i negatywnych stronach życia. Dzieje się tak z uwagi na otoczenie, w jakim przyszło nam się rozwijać tysiące lat temu - pełne niebezpieczeństw czyhających na każdym kroku. W obecnych czasach takich zagrożeń jest o wiele mniej, jednak w wielu osobach wciąż tkwi tendencja do zwracania większej uwagi na przykre komunikaty i pesymistyczne rozwiązania. Jednocześnie, ciągła koncentracja na negatywach, pozbawiła niektórych umiejętności dostrzegania tego, co pozytywne i wartościowe. Tak trudno w dzisiejszym świecie kogoś pochwalić, docenić, zwrócić uwagę na jego mocne strony. W relacji rodzic-dziecko takie nastawienie prowadzi do stanu ciągłego napięcia, powodującego, że kłótnia nieustannie wisi w powietrzu. A to bardzo męczy i utrudnia budowanie bezpiecznej i bliskiej więzi.   Czy jest już za późno? Związany z niedostatkiem pochwał spadek samooceny, z czasem prowadzi do obniżenia motywacji do działania. Naszym podopiecznym odechciewa się chodzić do szkoły, angażować w życie rodziny (zarówno w związane z nim obowiązki, jak i przyjemności), poświęcać czas swoim pasjom i zainteresowaniom. Poczucie niskiej wartości wzmacnia się - młody człowiek zaczyna wierzyć, że „do niczego się nie nadaje”, „nic, co kiedykolwiek zrobi, nie będzie wystarczająco dobre”, „nie zasługuje na uwagę czy docenienie”. Na szczęście takie nastawienie można zmienić. Wymaga to jednak solidnego zaangażowania i szczerych chęci ze strony wszystkich dziecięcych opiekunów i osób ważnych w ich życiu. Pochwała terapeutyczna.

Aby podnieść samoocenę i sprawić, by młody człowiek zaczął widzieć siebie, jako wartościową osobę, skuteczne jest stosowanie pochwały terapeutycznej. Jej zadaniem jest budowanie poczucia własnej wartości u dziecka poprzez dostarczanie mu wiedzy o cechach charakteru, które są przez nas pożądane. W tym celu rodzic chwali dziecko w sytuacji, gdy jego zachowanie spełnia określone oczekiwania, np. grzecznie bawi się z bratem, dzieli się zabawkami, sprząta po zabawie. Opiekun dokonuje opisu zachowania (w taki sposób, jakby oglądał zdjęcie), wyraża swój emocjonalny stosunek do niego, używając takich zwrotów jak m.in. „zaimponowałeś mi”, „bardzo mi się to podoba”, „ucieszyłeś mnie tym” oraz nazywa cechę, którą dziecko wyraża poprzez swoje zachowanie, np. „to jest odpowiedzialność, cierpliwość, itp.”. Przykłady komunikatów: „Zgodnie bawisz się z bratem, cieszy mnie to. To się nazywa współpraca.” „Czekasz na swoją kolej, imponujesz mi swoim zachowaniem. To się nazywa cierpliwość.” Pamiętajcie, że pochwała terapeutyczna to technika wychowawcza, która ma określony cel. Jej umiejętne i odpowiednio częste stosowanie gwarantuje poprawę samopoczucia i samooceny młodego człowieka.  Chwalmy mądrze.

Jak zauważa dr Artur Kołakowski, aby pochwała była skuteczna musi być przede wszystkim: prawdziwa - czyli rzeczywiście odnosić się do prezentowanego przez dziecko zachowania, pozytywna - pozbawiona słów „nie” oraz „ale”, wzbudzająca przyjemne odczucia,  powtarzalna - a więc taka, którą powtórzą również inne osoby, przekonywalna - czyli tak skonstruowana, aby osoba chwalona sama mogła w nią uwierzyć, poważna - pozbawiona ironii i żartu, konkretna – pokazująca to, co faktycznie podoba nam się w zachowaniu drugiej osoby,

Tak skonstruowana pochwała skutecznie buduje coraz silniejszą dziecięcą samoocenę. Pomaga uwierzyć w siebie, swoje możliwości, i wykształcić taki repertuar zachowań, dzięki któremu młody człowiek będzie samodzielnie potrafił siebie docenić za włożony trud w konkretne zadanie. Nasze dzieci często właśnie w nas upatrują wzorów do naśladowania. Jeśli jawimy się im jako skuteczni, nieomylni, osiągający wszystkie zamierzone cele, to oprócz dumy, możemy wzbudzać niepokój i presję wysokich oczekiwań. Jeżeli młody chłopak widzi swojego ojca jako herosa, potrafiącego sobie ze wszystkim poradzić, może poczuć się mało zaradny i niewystarczająco dobry, gdy narzuci na siebie nadmierne wymagania. Rolą ojca jest mądra obserwacja, czy taka sytuacja ma miejsce, a wówczas zejście z pozycji bohatera i pokazanie, że jest takim samym, zwykłym człowiekiem. W tym celu wystarczy na przykład podzielić się z własnym synem problemem skrojonym na miarę jego możliwości i zapytać o radę.

„Dzisiaj pokłóciłem się z kolegą z pracy i w tej kłótni powiedziałem słowa, których nie powinienem, zrobiłem mojemu koledze przykrość. Jak myślisz, co mógłbym teraz zrobić, abyśmy nadal mogli pozostać kolegami? To dla mnie prawdziwy kłopot. Wiem, że ty czasem też masz takie problemy – powiedz mi, jak sobie z nimi radzisz.” Każdą udzieloną przez syna radę należy przyjąć i obiecać jej zrealizowanie, a do rozmowy wrócić następnego dnia. W ten sposób uczymy się nawzajem szacunku wobec własnych słabości, a dziecko dostrzega, że każdy człowiek ma kłopoty, oraz że wspólne poszukiwanie rozwiązania ma sens i może być naprawdę pomocne. Możliwość doradzenia własnemu tacie w znacznym stopniu podnosi poczucie wartości we własnych oczach, co dla wielu dzieci jest bezcennym doświadczeniem.

RADY DLA RODZICÓW: Czytajcie i gromadźcie historie o postaciach oraz bohaterach, którzy osiągnęli sukces ciężką pracą i zaangażowaniem, pomimo przeciwności losu. Na rynku wydawniczym dostępne są również pozycje pomagające dzieciom utrzymać wysoką samoocenę, np. „Świetny ze mnie dzieciak! O poczuciu własnej wartości” Ch. Adams i R. Butcha, „Przewodnik przetrwania. Możesz być zwycięzcą” dr G. Fisher i R. Cummings, „Poznaj sam siebie – bądź sobą. Jak kształtować silną osobowość i pozytywną samoocenę u dzieci” dr G. Kaufman i in. oraz „Poczuj się lepiej. Spokojnie, to tylko terapia” R. Rashkin. Wspólne sięgnięcie po te pozycje pozwoli w sposób bardziej otwarty rozmawiać o tym, co w myśleniu o nas samych trudne i smucące. Pokażcie na swoim przykładzie, co oznacza wierzyć w siebie. Zademonstrujcie, że sami potraficie postawić sobie cel na miarę własnych możliwości i osiągnąć go przy odpowiednim oraz systematycznym wysiłku. Mówcie o dumie z własnych dzieci – nie tylko z ich osiągnięć, ale też ze wszystkich podejmowanych przez nie prób. Podkreślajcie, że wielki człowiek to nie ten, który mierzy wysoko, ale ten, który potrafi powstać, gdy upadnie. Pomagajcie swoim dzieciom podnosić się po porażce, doceńcie ich trud i zaangażowanie w każdą próbę osiągnięcia celu. O ten wysiłek właśnie chodzi! To z jego pomocą kształtuje się dziecięcy charakter. Pamiętajcie jednak, że jesteście dumni ze swoich dzieci przede wszystkim dlatego, że są – zachęcajcie je do rozwoju i szukania szczęścia, ale najważniejsze jest, by zaakceptowały siebie takimi, jakie się narodziły – każde z nich jest tak samo wartościowe!

                                                                                                                Anna Szatkowska